między ciszą a ciszą

Podróż życia…. zabrała mi tylko albo aż 10 dni.
Wyjazd do Peru nie był planowany, nie był na liście moich priorytetów. Tani bilet, potrzeba wypoczynku i jak zawsze spontaniczna decyzja – zadecydowały. Chwila, moment i gotowe…Bilet w ręku. Ale zaraz, z kim ja pojadę?!! Co ja najlepszego zrobiłam?!Przecież ja oszaleję sama z sobą. Sama z tą ciszą!
słowo się rzekło kobyłka u płota..
Niepewność, obawa i strach towarzyszyły mi do ostatniego momentu. Wsiadając do samoloty zmysły szalały a serca nie mogłam uspokoić.
Nigdy wcześniej nie odważyłam sie na samotną podróż w tak odlegle miejsce. Nigdy wcześniej perspektywa 10 dni nie wzbudzała tylu emocji.
Co zrobić, trzeba zaryzykować! Peru czeka! Zostawiam strach za sobą i postanawiam cieszyć się każdą sekundą wyprawy. Ciekawość i szalona natura jak zawsze zwyciężyły:)

Peru … fantastyczna podróż, fantastyczne miejsca i grono nowych przyjaciół.

Jedno jest pewne, warto wyjść poza swoją strefę komfortu.. z pozytywnym nastawieniem stawić czoła swoim największym obawą. Z odrobiną wiary w siebie i w swoje możliwości, z odrobiną szczęścia ..można się całkiem miło zaskoczyć ile pozytywnych rzeczy możemy osiągnąć.
No risk no gain!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s